
Szymańscy w górach – Ukryte jezioro
Kolejny poranek w górskim pensjonacie rozpoczął się niepozornie. Na stole w jadalni stał dzbanek z gorącą herbatą, a zapach świeżo upieczonych bułeczek unosił się w powietrzu. Mama rozłożyła na stole dżemy i masło, a tata kroił plasterki sera.
Julka siedziała przy oknie, zatopiona w czytaniu lokalnego przewodnika turystycznego, który znalazła na recepcji. Jej bracia, Jakub i Antek, zajmowali się własnym śniadaniem, rywalizując o to, kto zje więcej bułek.
– Co tam czytasz? – zapytał tata, siadając z kubkiem kawy.
Julka spojrzała znad książki z iskrą w oku.
– O ukrytym jeziorze! – oznajmiła z ekscytacją. – Posłuchajcie tego: „W górach, na jednym z wyższych wzniesień, pojawia się tajemnicze jezioro. Woda gromadzi się tam tylko w określonych warunkach pogodowych, tworząc spektakularny widok. Widoczne jest tylko przez kilka dni w roku!”
Jakub spojrzał na nią sceptycznie, ale Antek od razu zainteresował się tematem.
– Brzmi naprawdę ciekawie! Czy możemy tam pójść? – zapytał, patrząc błagalnie na rodziców.
Mama wzięła od Julki przewodnik i przez chwilę uważnie go przeglądała. Tata podszedł do okna, żeby ocenić pogodę. Jasne słońce przebijało się przez lekkie chmury, a powietrze wydawało się chłodne, ale przyjemne.
– Wygląda na to, że warunki są dziś sprzyjające – powiedział z uśmiechem. – Możemy spróbować.
Dzieci wydały okrzyk radości i od razu po śniadaniu popędziły przygotowywać swoje plecaki. Mama dorzuciła do nich dodatkowe kurtki, a tata przypomniał o zapasie wody.
Po kilkudziesięciu minutach rodzina zmierzała już wydeptaną ścieżką. Szlak prowadził przez gęsty las, gdzie drzewa tworzyły naturalny tunel nad ich głowami. Dzieci z radością eksplorowały okolicę, co chwilę zatrzymując się, by zbadać interesujące liście czy kolorowe grzyby.
– Patrzcie na te oznaczenia na drzewach – powiedział tata, wskazując na biało-czerwony znak szlaku. – To one pomogą nam dotrzeć do celu. W górach zawsze trzeba iść uważnie, żeby nie zejść ze ścieżki.
– Ale nie tylko oznaczenia są ważne – dodała mama. – Przyroda też daje nam wskazówki. Szukając tajemniczego jeziora, możemy skupić się na tych sygnałach. Na pewno ptaki, które tu mieszkają, wiedzą lepiej od nas, gdzie znajduje się jezioro
Julka spojrzała na poruszające się delikatnie gałęzie i wsłuchała w odległy śpiew ptaków.
– Wiatr wieje stąd – powiedziała, wskazując kierunek. – Wydaje mi się, że razem w nim niosą się w naszym kierunku dźwięki ptaków. Czy to znaczy, że idziemy dobrze?
– Myślę, że tak. – przytaknął tata. – Widzicie, jak ważne jest, żeby obserwować otoczenie?
Po godzinie marszu rodzina zatrzymała się przy niewielkim strumieniu, by napić się wody i chwilę odpocząć. Tata pokazał dzieciom, jak śledzić bieg wody, by odgadnąć, gdzie może znajdować się jej źródło.
– Czasami strumień prowadzi nas do czegoś większego, jak jezioro – powiedział. – Musimy obserwować te małe szczegóły.
Jakub zauważył, że na gałęzi nad wodą siedzi ptak.
– A ten ptak? Czy to znaczy coś szczególnego? – zapytał.
Mama wyjaśniła:
– Czasami ptaki, szczególnie wodne, gromadzą się w pobliżu zbiorników wody. To może być dobry znak.
Antek natomiast, widząc niewielką kałużę, z entuzjazmem zawołał:
– To chyba to jezioro!
Cała rodzina wybuchnęła śmiechem.
– Jeszcze chwila, Antek – powiedział tata. – To byłoby zbyt proste.
Szlak zrobił się bardziej stromy i wymagający. Każdy krok wymagał większego wysiłku, ale dzieci, choć zmęczone, nie traciły zapału. Antek z determinacją wymachiwał swoim kijem, a Julka co chwilę zatrzymywała się, by złapać oddech i spojrzeć za siebie na mijany krajobraz.
Mama, która szła na końcu, opowiadała dzieciom o tajemnicach gór.
– Wiecie, że na szczytach gór często kryją się niespodzianki? – powiedziała. – Czasami są to widoki, które zapierają dech w piersiach, a czasem takie skarby jak to ukryte jezioro – mama zamyśliła się. – To jak szukanie skarbu – dodała po chwili, co wywołało nowy zapał u Antka. Chłopiec w podskokach ruszył dalej przed siebie.
Droga była coraz bardziej stroma, a szlak zaczął wić się pomiędzy ogromnymi głazami. W pewnym momencie Jakub potknął się lekko o wystający korzeń, ale tata szybko go złapał.
– Nic ci się nie stało? – zapytał z troską.
– Tak, ale muszę być ostrożniejszy – odpowiedział Jakub, patrząc pod nogi.
Kiedy rodzina nareszcie dotarła na miejsce opisane w przewodniku, dzieci z napięciem rozglądały się wokół. Na pierwszy rzut oka nie było żadnego jeziora, a jedynie rozległa łąka otoczona trawami i kamieniami.
– Może się pomyliliśmy? – zapytał Jakub z rezygnacją i spojrzał na Julkę, która trzymała przewodnik.
Tata jednak wciąż patrzył uważnie w dal. Po chwili wskazał na lekki blask w oddali. Wyglądało to tak, jakby coś odbijało promienie słoneczne.
– Spójrzcie tam – powiedział z uśmiechem. – Myślę, że to nasz cel.
Dzieci, pełne nowej energii, ruszyły szybciej, prowadząc rodzinę w kierunku blasku. Gdy podeszli bliżej, ich oczom ukazała się niewielka, idealnie przejrzysta tafla wody, otoczona soczyście zieloną trawą i kamieniami. Słońce odbijało się w jeziorze, tworząc magiczną grę świateł.
– Wow! Tu jest jak w bajce! – zawołała Julka, która stanęła jak wryta.
Antek natychmiast rzucił się na kolana, by zanurzyć rękę w wodzie.
– Ale zimna! – oznajmił z entuzjazmem. – Ale chyba można by tu pływać, prawda?
Tata zaśmiał się i pokręcił głową.
– Lepiej nie próbuj, górska woda jest bardzo zimna, a to tajemnicze jezioro może skrywać wiele sekretów.
Dzieci z zachwytem przyglądały się jezioru, a mama wyciągnęła aparat, żeby uwiecznić tę chwilę. Dzień, pełen wysiłku i odkrywania, zakończył się magicznym widokiem, który zostanie w pamięci rodziny na długo.
Rodzina usiadła na kocu. Wszyscy wyjęli swoje kanapki i termosy z herbatą. Julka szkicowała jezioro, Jakub opowiadał wymyśloną przez siebie legendę o duchu jeziora, a Antek z zapałem szukał w trawie kamieni, które mogłyby być skarbem.
– To było warte każdego kroku – powiedział tata, spoglądając na jezioro.
– Czasami najpiękniejsze rzeczy są ukryte i trzeba je odkryć samemu – dodała mama.
W drodze powrotnej dzieci opowiadały o swoim odkryciu. Jakub próbował odtworzyć w głowie trasę, którą przeszli, aby kiedyś móc ją opowiedzieć kolegom. Julka trzymała przewodnik, zapisując w nim swoje spostrzeżenia o ukrytym jeziorze, a Antek maszerował z kijem, wyobrażając sobie, że jest odkrywcą prowadzącym wielką ekspedycję.
– To była prawdziwa przygoda! – powiedział Jakub, spoglądając na tatę. – Czy są jeszcze inne takie tajemnicze miejsca?
– Góry kryją w sobie wiele sekretów – odpowiedział tata. – Ale to jezioro jest jednym z najbardziej niezwykłych, bo widać je tylko przez chwilę. To jak niespodzianka od natury.
Kiedy zbliżyli się do pensjonatu, na niebie pojawiła się tęcza. Barwne łuki rozciągały się ponad doliną, jakby góry chciały pożegnać Szymańskich w magiczny sposób.
– To idealne zakończenie dnia – zauważyła mama, uśmiechając się do dzieci.
Julka zatrzymała się na chwilę, patrząc na tęczę i na wzniesienie, gdzie widzieli jezioro.
– Teraz rozumiem, dlaczego to jezioro jest takie niezwykłe – powiedziała z refleksją. – Nie każdy może je zobaczyć. Trzeba być we właściwym miejscu i czasie.
Tata pokiwał głową z uznaniem.
– Właśnie tak jest z górskimi skarbami – odpowiedział. – Ukryte, ale bezcenne.
Dzieci przytaknęły, a Antek dodał:
– Następnym razem znajdźmy coś jeszcze trudniejszego do odkrycia! Może skarb piratów?
Cała rodzina zaśmiała się. Po marszu, który wydawał się o wiele krótszy niż o poranku, znaleźli się z powrotem w pensjonacie, gdzie czekała na nich ciepła herbata i obietnica kolejnych przygód.
🚀 To już koniec tej historii… ale to nie koniec przygód!
📖 Podobała Ci się ta bajka? To tylko część niezwykłego świata, który tworzę z pasją dla dzieci i rodziców. W moim pierwszym e-booku znajdziesz jeszcze więcej pięknych, wciągających opowieści, które rozbudzają wyobraźnię i uczą wartości!
💛 Kupując e-booka, wspierasz moją twórczość i pomagasz mi dalej tworzyć darmowe bajki dla wszystkich! Dzięki temu ten blog może istnieć i dostarczać radość dzieciom każdego dnia.
📚 Kup e-booka tutajDziękuję, że jesteś częścią tej bajkowej podróży! 🌟✨


6 komentarzy
Wojciech
Coś wspaniałego , każdy wieczór jest fascynujący dla moich dzieci jak i samego mnie. Super że jest taki blog
Adam Brykowicz
Bardzo się cieszę 🙂 Zapraszam częściej i polecam mój e-book 🙂
Justyna
Bajki spodobały się synkowi. To już wieczorowa rutyna gdzie Nikoś po tym jak mama przeczyta mu kolejną przygodę zasypia z marzeniami 🫠
Adam Brykowicz
Bardzo mi miło 🙂 Miłego czytania!
Anonim
Uwielbiam czytać te bajki, a moi synowie uwielbiają ich słuchać. Dziękuję
Adam Brykowicz
Dziękuję za komentarz 🙂