
Niedźwiedź Bruno – Dzień wiosny
W lesie panowało poruszenie. Zima odeszła na dobre, a pierwsze promienie wiosennego słońca rozświetlały polany i budziły do życia drzewa oraz kwiaty. Zwierzęta postanowiły uczcić ten radosny czas wielkim świętem dnia wiosny. To coroczne wydarzenie było okazją, by podziękować naturze za nowy początek i wspólnie świętować.
Przy wielkim dębie zebrały się wszystkie zwierzęta, aby omówić szczegóły. Niedźwiedź Bruno, znany ze swojego spokojnego przywództwa, zajął miejsce na środku kręgu.
– Przyjaciele, Święto pierwszego dnia wiosny to nasza tradycja, ale w tym roku chcemy, by było jeszcze piękniejsze – zaczął Bruno. – Kto ma jakieś pomysły?
Wiewiórka Weronika podniosła łapkę.
– Moglibyśmy udekorować polanę kwiatami i liśćmi!
– A może zrobimy wielką ucztę? – zaproponował Zając Zdzisław, oblizując się na samą myśl o smakołykach.
Sroka Sabina, poprawiając swoje błyszczące pióra, wtrąciła:
– A ja mogę przynieść najpiękniejsze ozdoby!
Lis Karol, siedzący z boku, spojrzał z lekkim uśmiechem.
– A ja mogę zadbać o… atrakcje. Coś, co wszyscy zapamiętają na długo – powiedział tajemniczo.
Bruno uniósł brwi, ale postanowił dać Karolowi szansę.
– To brzmi interesująco, Karolu. Pamiętaj tylko, by atrakcje były bezpieczne i miłe dla wszystkich – powiedział z łagodnym uśmiechem.
Zwierzęta szybko zabrały się do pracy. Weronika i Jeżyk Jacek zbierali świeże kwiaty i liście, tworząc girlandy. Sabina, zgodnie z obietnicą, przyniosła błyszczące kamyczki i pióra, które ozdobiły centralne miejsce na polanie.
Bruno wraz z Zdzisławem przygotowywali ucztę – jagody, orzechy, a nawet trochę miodu, który Bruno przechował z zeszłego roku.
Karol, z tajemniczym uśmiechem, zniknął w głębi lasu. Nikt nie wiedział, co dokładnie planuje, ale lis zapewniał, że jego atrakcja zrobi furorę.
– Karol zawsze lubi być w centrum uwagi – zauważyła Weronika, przewracając oczami.
– Oby tym razem nie przesadził – odpowiedział Bruno, układając kosz z jagodami.
Gdy nadszedł dzień święta, polana wyglądała przepięknie. Zwierzęta zbierały się z różnych zakątków lasu, podziwiając dekoracje i przygotowaną ucztę.
Karol wciąż się nie pojawiał, co wzbudzało niepokój. Nagle zza drzew rozległ się głośny trzask, a potem… kolorowy dym!
– Uwaga, uwaga! – zawołał lis, wyskakując na polanę. – Oto moja wielka atrakcja: pokaz sztucznych ogni z liści i kwiatów!
Zwierzęta spojrzały w górę, gdzie kolorowy dym tworzył wzory kwiatów i gałęzi. Przez chwilę wszyscy byli zachwyceni, ale nagle dym zaczął opadać, zakrywając dekoracje.
– Karolu, co się dzieje? – zawołał Bruno, machając łapą, by odgonić dym.
– To… to nie tak miało wyglądać! – odpowiedział lis, próbując opanować sytuację. – Chyba użyłem zbyt dużo liści dymnych…
Kolorowy dym opadł na polanę, pokrywając dekoracje i jedzenie. Zwierzęta zaczęły kichać, a niektóre z nich, jak Weronika, musiały szybko uciec na drzewa.
Bruno szybko zorganizował działania ratunkowe.
– Przyjaciele, nie możemy pozwolić, by to zrujnowało nasze święto. Weroniko, Jacku, pomóżcie mi oczyścić jedzenie. Sabino, możesz przynieść nowe kwiaty?
Zwierzęta ochoczo zabrały się do pracy. Nawet Karol, zawstydzony swoją pomyłką, postanowił pomóc.
– Przepraszam, Bruno – powiedział lis, podając mu czystą liść, by wytrzeć stół. – Chciałem zrobić coś wielkiego, ale wyszło inaczej, niż planowałem.
– Każdy popełnia błędy, Karolu. Ważne, że pomagasz je naprawić. Nie przejmuj się, to mogło się przytrafić każdemu. – odpowiedział Bruno z uśmiechem.
Dzięki wspólnej pracy polana szybko wróciła do dawnej świetności. Zwierzęta mogły znów cieszyć się świętem.
Gdy słońce zaczęło zachodzić, a polana rozbłysła ciepłym blaskiem lampionów zrobionych z liści, zwierzęta usiadły wokół Bruna, by wysłuchać jego przemówienia.
– Dziękuję wam wszystkim za ten wspaniały dzień – zaczął niedźwiedź. – Każdy z was włożył coś wyjątkowego w to święto, a wspólna praca pokazała, że możemy przezwyciężyć każdą trudność.
Zwierzęta pokiwały głowami. Nawet Karol, choć wciąż nieco zawstydzony, czuł się częścią tej wspólnoty.
– Może moje sztuczne ognie nie były idealne, ale nauczyłem się, że czasem lepiej postawić na prostotę – przyznał lis, wywołując śmiech wśród zebranych.
Gdy gwiazdy rozświetliły nocne niebo, zwierzęta czuły, że to było jedno z najlepszych Świąt Dnia Wiosny. Bruno spojrzał na swoich przyjaciół i z ciepłym uśmiechem powiedział:
– Wiosna to czas nowego początku, a nasze święto przypomina nam, że razem możemy stworzyć coś pięknego, nawet jeśli czasem po drodze pojawią się trudności.
I tak, przy dźwiękach śmiechu i rozmów, las wypełnił się ciepłem, które obiecywało piękne dni.
🚀 To już koniec tej historii… ale to nie koniec przygód!
📖 Podobała Ci się ta bajka? To tylko część niezwykłego świata, który tworzę z pasją dla dzieci i rodziców. W moim pierwszym e-booku znajdziesz jeszcze więcej pięknych, wciągających opowieści, które rozbudzają wyobraźnię i uczą wartości!
💛 Kupując e-booka, wspierasz moją twórczość i pomagasz mi dalej tworzyć darmowe bajki dla wszystkich! Dzięki temu ten blog może istnieć i dostarczać radość dzieciom każdego dnia.
📚 Kup e-booka tutajDziękuję, że jesteś częścią tej bajkowej podróży! 🌟✨


8 komentarzy
Angelika
Super bajka. Idealna na dobranoc 😊 bedziemy czytac codziennie inne 😊
Adam Brykowicz
Dziękuję 🙂
Konrad
Zaskoczony oryginalnością bajki, muszę pogratulować.
Wspaniała. Oby więcej 🙂
Adam Brykowicz
Bardzo dziękuję! Oczywiście będą kolejne bajki 🙂
Michał
Syn uwielbia przygody Bruna, tata zresztą też 😅.
Czekamy z niecierpliwością na nowe przygody
Adam Brykowicz
Bardzo dziękuję! Nowe bajki już niebawem 🙂
Paweł
Super bajka , idealna na dobranoc 👍
Adam Brykowicz
Bardzo dziękuję!