Bajki dla starszych dzieci (7+)
Kategoria Bajki dla starszych dzieci (7+) została stworzona z myślą o dzieciach, które potrafią już dłużej skupić uwagę, samodzielnie czytać lub słuchać bardziej rozbudowanych historii. Na tym etapie bajki stają się nie tylko źródłem rozrywki, ale także narzędziem do rozmów, refleksji i lepszego rozumienia świata.
Czytaj więcej
Zgromadzone tutaj opowieści charakteryzują się bardziej złożoną fabułą, wyraźnymi konfliktami oraz bohaterami, którzy podejmują decyzje i ponoszą ich konsekwencje. Historie są dopasowane do możliwości poznawczych dzieci w wieku szkolnym i poruszają tematy bliskie ich codziennym doświadczeniom.
Opowieści, które rozwijają myślenie i wrażliwość
Starsze dzieci są gotowe na historie wymagające większego zaangażowania. Bajki przeznaczone dla tej grupy wiekowej pomagają rozwijać umiejętność logicznego myślenia, przewidywania skutków działań oraz rozumienia różnych perspektyw. Bohaterowie tych opowieści mierzą się z wyzwaniami, które uczą odpowiedzialności, wytrwałości i samodzielności.
Wiele historii porusza także temat emocji i relacji z innymi – przyjaźni, rywalizacji, lojalności czy współpracy. Dzięki temu bajki stają się punktem wyjścia do rozmów i wspólnej analizy zachowań bohaterów, co wspiera rozwój emocjonalny dziecka.
Bajki dopasowane do wieku szkolnego
Opowieści w tej kategorii mają odpowiednią długość i strukturę, aby zainteresować dzieci w wieku 7 lat i starsze. Pojawiają się w nich dialogi, rozwinięte wątki i sytuacje, które zachęcają do samodzielnego myślenia oraz zadawania pytań.
Bajki dla starszych dzieci sprawdzają się zarówno podczas wspólnego czytania, jak i wtedy, gdy dziecko zaczyna sięgać po historie samodzielnie. Regularny kontakt z takimi opowieściami wspiera rozwój słownictwa, koncentracji i umiejętności czytania ze zrozumieniem.
Wcześniejsze etapy rozwoju i prostsze historie
Jeśli Twoje dziecko dopiero wkracza w świat bardziej rozbudowanych opowieści, warto również sięgnąć po bajki dla przedszkolaków (3–6 lat), które stanowią naturalne przygotowanie do dłuższych historii.
Dla młodszych dzieci, które potrzebują spokojniejszych i krótszych opowieści, odpowiednie będą bajki dla niemowlaków (0–2 lata), skupione na rytmie języka i prostych motywach.
Dlaczego warto wybierać bajki dla starszych dzieci?
Bajki dopasowane do wieku szkolnego pomagają dzieciom rozwijać samodzielność, empatię i umiejętność krytycznego myślenia. Uczą, że historie mogą być nie tylko przyjemnością, ale także sposobem na zrozumienie siebie i innych.
Dzięki odpowiednio dobranym opowieściom bajki stają się ważnym elementem codzienności dziecka, wspierając jego rozwój intelektualny i emocjonalny. Bajki dla starszych dzieci to kolejny krok w literackiej drodze, który przygotowuje młodego czytelnika na coraz bardziej świadome obcowanie z tekstem i historią.
U Szymańskich – Domowy teatr
Za oknem padał deszcz, a pokój dzieci tonął w półmroku i… znudzeniu. – Zagramy w coś? – zaproponował Jakub, siedząc z książką pod kocem.– Już graliśmy we wszystko – westchnęła Julka. – A deszcz pada jakby miał nigdy nie przestać. Wtedy spojrzała na rozstawione krzesła, rzucone na bok koce i stojącą w kącie lampkę. – Wiem! – zawołała. – Zrobimy spektakl! Teatr! Z kurtyną, światłami i wszystkim! – Prawdziwy? – zapytał Jakub, unosząc brwi. – Najprawdziwszy. Ty napiszesz tekst. Ja zajmę się reżyserią i dekoracją. A Antek… – urwała, patrząc na brata, który właśnie zakładał na głowę plastikowy hełm z zestawu rycerskiego – …zagra główną rolę? – Super! – krzyknął…
U Szymańskich – Turniej łucznictwa
W sobotni poranek w domu Szymańskich dało się wyczuć coś niezwykłego. Nie było to kakao z cynamonem ani zapach świeżo upieczonych bułek, choć oba aromaty unosiły się w kuchni. Tajemnica czaiła się w wielkim kartonowym pudle, które tata przyniósł do pokoju z miną człowieka ogłaszającego rewolucję. – A teraz uwaga! – powiedział, zatrzymując się teatralnie w drzwiach. – Nadszedł dzień, na który czekaliśmy. Czas na… Rodzinny Turniej Strzelania z Łuku! Julka aż uniosła brwi. Jakub przechylił głowę. Antek już stał na krześle, jakby to był sygnał do startu misji kosmicznej. Tata otworzył pudełko.W środku leżały gumowe łuki, miękkie, bezpieczne strzały z pianki, kolorowe opaski drużynowe, kilka kartonowych tarcz i… czapka…
U Szymańskich – Piłkarskie emocje
Poprzedniego wieczoru w domu Szymańskich nikt nie siedział cicho. Mama kibicowała głośno, tata podskakiwał z radości przy każdej dobrej akcji, a dzieci – cóż, dzieci skakały po kanapie, przeżywając każdy ruch zawodników Niebieskich Lwów tak, jakby sami byli na murawie. – GOOOL! – wrzasnął Antek, gdy piłka wpadła do siatki.– Idealne podanie! – dodał Jakub z podziwem.– I zobaczcie, jaką mają fajną opaskę kapitańską! – zauważyła Julka. Po końcowym gwizdku nikt nie miał ochoty od razu iść spać. Rozmowy o meczu ciągnęły się aż do chwili, gdy mama oznajmiła:– A teraz regeneracja. Jutro możecie zagrać mecz własny, jeśli jeszcze będziecie mieć siły. Następnego dnia deszcz bębnił o szyby, a świat…
U Szymańskich – Bitwa na statki
Za oknem padał deszcz. Nie taki filmowy, tylko zwyczajny, szary, który sprawia, że nawet mrówki zwalniają tempo i nikt nie chce wystawiać nosa spod koca. W domu Szymańskich panowała nuda. Antek leżał na środku pokoju z nogami w górze i ręką dramatycznie opartą o czoło. – Umieram z nudy. Ratunku – jęknął, przewracając się jak rozbitek na wyspie dywanowej. Julka siedziała obok, porządkując kartony po zamówieniu z książkami. Jeden z nich był wyjątkowo duży. – Czekaj… A gdyby tak zrobić… własną grę? Taką prawdziwą. Na podłodze! – Jaką? – zapytał Jakub, kończąc właśnie układanie swojego „zbioru niepotrzebnych, ale ciekawych rzeczy”. – Bitwę na statki. Ale taką na serio! – powiedziała…
U Szymańskich – Biegun północny
Pogoda za oknem nie dopisywała. Mimo wiosny w powietrzu czuć było zimny klimat, a silny wiatr jedynie potęgował to wrażenie. W domu Szymańskich było za to ciepło i przytulnie – może nawet zbyt ciepło, bo dzieci zaczęły się już nudzić. Julka siedziała na dywanie i nieco tęskniąc za ich zimowymi przygodami rysowała mroźny krajobraz: igloo, zorza polarna, pingwin w szaliku. Jakub leżał na brzuchu, wertując książkę o Arktyce, a Antek zawinięty w koc turlał się z nudów po podłodze jak naleśnik. – Ej, tu jest napisane, że w 1958 roku naukowcy przejechali biegun północny pod lodem! – rzucił Jakub. – A ja bym przeleciał nad nim dronem i zrzucał opakowania…
U Szymańskich – Pizzeria
W domu państwa Szymańskich panował sobotni spokój – aż do momentu, gdy padło jedno z najtrudniejszych pytań świata. – Co chcecie dziś na obiad? – zapytała mama z kuchni. – Naleśniki! – zawołał Antek bez namysłu. – Makaron z pesto – poprawił go Jakub, nawet nie podnosząc głowy znad swojej układanki z klocków. – Sałatkę z mozzarellą i warzywami – powiedziała Julka z powagą, notując coś w swoim szkicowniku. Rodzice spojrzeli po sobie z lekkim rozbawieniem. – No to chyba mamy kłopot – stwierdził tata. – A może zróbmy tak. Wy wymyślicie co dziś na obiad i przygotujecie to dla nas. Możecie zamienić kuchnię na przykład w… pizzerię? Ustalicie menu,…
U Szymańskich – Wielka przygoda pionków
Za oknem bębnił deszcz, jakby ktoś grał na parapecie najbardziej znudzoną melodię świata. Antek leżał na dywanie, próbując żonglować trzema miękkimi piłeczkami, ale co chwilę jedna z nich trafiała go w nos. Julka siedziała z ołówkiem w ręku, ale już trzeci raz skreślała szkic kota, który uparcie przypominał kartofla. Jakub zaś siedział w rogu z lupą, analizując zachowanie magnesów, jakby od tego zależał los świata. – Czy ta sobota się kiedyś zacznie? – jęknął Antek, spoglądając w sufit. – Bo jak nie, to ja się chyba zwinę w rulon i będę spał cały dzień. – W rulon to możesz się zwinąć na widok moich rysunków – mruknęła Julka, patrząc krytycznie…
Szymańscy w górach – Noc w schronisku
Poranek w pensjonacie rodziny Szymańskich był ekscytujący. Tata co chwila zaglądał do pokoju dzieci i pilnował, żeby wszyscy są byli spakowani jak należy. Wszystko dlatego, że rodzinę czekała noc w górskim schronisku. – Pamiętajcie, że nie bierzemy zbyt wielu rzeczy, a wszystko, co niezbędne musi się zmieścić do plecaków – przypominał, poprawiając dopasowując paski swojego plecaka. Antek siedział na podłodze i wybierał samochodziki, które planował spakować. – Antek, naprawdę myślisz, że resoraki przydadzą ci się w schronisku? – zapytała mama, patrząc na niego z uśmiechem. – A co, jeśli spotkamy inne dzieci? Moglibyśmy urządzić wyścigi! Dla tych zabawek to jedyna szansa, aby zobaczyć góry – odpowiedział z entuzjazmem. Jakub siedział…
U Szymańskich – Zaczarowane liście
Kolejny dzień w domu Szymańskich wypełniały jesienne kolory. Słońce świeciło nisko nad horyzontem, a ogród i drzewa w parku nieopodal mieniły się odcieniami czerwieni, złota i pomarańczy. Liście zaczynały opadać na ziemię, tworząc kolorowy dywan. Julka, Jakub i Antek przyglądali się z okna, jak wiatr unosi liście, kręcąc nimi w powietrzu. – To wygląda, jakby te liście tańczyły! – powiedziała Julka z zachwytem. – Tańczące liście? – zaśmiał się Antek. – Może to zaczarowane liście? – Zaczarowane? – zapytał Jakub, unosząc brew. – A co, jeśli naprawdę mają jakąś magiczną moc? Julka zamyśliła się na chwilę, a potem wykrzyknęła: – Mam pomysł! Zróbmy z tych zaczarowanych liści zielnik! Zbierzemy najpiękniejsze,…
U Szymańskich – Podwórkowy teatr cieni
Wieczór zapadał nad domem Szymańskich, a ciepłe wrześniowe powietrze wypełniało ogród. Słońce powoli chowało się za horyzontem, zostawiając po sobie pasy pomarańczowego i różowego światła na niebie. Julka, Jakub i Antek siedzieli na trawie, czekając na pomysł na wieczorną zabawę. – Co dzisiaj robimy? – zapytał Antek, kręcąc się na kocu. – Moglibyśmy zrobić ognisko – zasugerował Jakub, ale szybko zauważył, że drewno jest jeszcze mokre po deszczu. – Albo… coś innego. Julka spojrzała w stronę dużej, białej ściany garażu, na którą padały długie cienie drzew. – A co, gdybyśmy zrobili teatr cieni? – zapytała z entuzjazmem. – Mama kiedyś mi pokazała, jak robić różne kształty rękoma. Możemy stworzyć całe…


























